Turnus wakacyjny 2017

Radosny czas wypoczynku w Gorcach

W dniach 03-14.07.2017r . w Ośrodku Wypoczynkowym „Kudowianka” u Pani Marii Urbaniak wypoczywało 12 rodzin z całej Polski: z Poznania, Gorzowa, Tomaszowa Mazowieckiego, Łodzi, Warszawy, Czempinia, z naszej diecezji były 3 rodziny. Opiekę duchową roztaczał nad nami ks. Mariusz Habiniak. Wśród uczestników była duża rozpiętość wiekowa. Najstarsze małżeństwo to Ludka i Franek, którzy w tym roku obchodzili jubileusz 55 lat stażu małżeńskiego, a najmłodsza para to Kasia i Piotrek, którzy mają za sobą dopiero 9 lat wspólnego życia. Mimo tak dużej różnicy wiekowej wszyscy dobrze się dogadywali i tworzyliśmy wspólnotę dla której Bóg jest na pierwszym miejscu.Dobremu przeżywaniu wypoczynku i regeneracji sił sprzyjało czyste powietrze, wyjątkowa cisza, modlitwa, piękne położnie Ochotnicy w Gorcach nad rzeczką o tej samej nazwie, z dala od głównych szlaków komunikacyjnych. To magiczne miejsce, raj dla amatorów wędrówek po górach. W pobliżu znajdują się szlaki turystyczne na Turbacz, Błyszcz, Lubań, Gorc, choć tym razem udało nam się wspiąć na Trzy Korony oraz zdobyć najwyższy szczyt Pienin – Wysoką.

Codzienna Eucharystia, słuchanie Słowa Bożego sprzyjały osobistej refleksji i pogłębieniu relacji między małżonkami, odnowieniu miłości i jeszcze lepszemu poznaniu siebie nawzajem podczas spotkań z dialogiem. A wspólne wycieczki, wieczorne rozmowy sprzyjały budowaniu wspólnoty i zacieśnianiu więzi między uczestnikami. Ważne były zadania, które codziennie rano wyznaczał ks. Mariusz, byśmy pokonywali nasze ograniczenia, byli dla siebie cierpliwi, sprawiali sobie drobne upominki świadczące o tym, że pamiętamy o sobie i uczyły nas mówienia sobie miłych słów.

Ze świadectw:

1. Co przepracowałem w sobie? Myślę, że to kolejny początek drogi – trudnej, ale drogi, którą chcę dalej podążać.

2. Wyjeżdżam z bardzo cennym doświadczeniem i miłymi wspomnieniami, pozytywnymi uczuciami. Turnus wniósł w moje serce dużo nadziei. Ważne było poznanie innego spojrzenia na małżeństwo. Posłuchanie, jak inni mówią o swoich radosnych i trudnych doświadczeniach.

3. Wyjeżdżamy z dobrym humorem i z poczucie, że udało się zapomnieć na 2 tygodnie os prawach codziennych i zawodowych, a oddać ten czas Bobu i małżonce

4. Wyjeżdżam zadowolona, ubogacona. Wiem ile jeszcze pracy muszę wykonać aby okazywać współmałżonkowi więcej cierpliwości. W dialogu ze współmałżonkiem były i łzy i radość. Przepracowałam ważność dialogu w relacjach i uznanie męża jako wartościowego człowieka..

5. Wyjeżdżam z przemyśleniami. Pokrzepiona, z ufnością. Ziarno zostało zasiane a teraz musi wzejść i dojrzewać. Myślę, że na wiele spraw otworzyły mi się oczy. Dotarło do mnie, że trzeba najpierw zmieniać siebie a nie próbować zmienić innych.

Irenka i Rysiu Orzelscy